Lobuche Wschodni 6.119 m zdobyty!

To pierwsza część wyprawy Bartłomieja Wróblewskiego, który po raz drugi przymierza się do wejścia na najwyższy szczyt świata. W zeszłym roku do osiągnięcia celu zabrakło zaledwie 1000m. Mont Everest to ostatni szczyt, który brakuje panu Bartłomiejowi do zdobycia Korony Ziemi. 

. - grafika artykułu
7 Szczytów - Korona Ziemi

Mimo kłopotów ze zdrowiem członków załogi, udało się zakończyć pierwszy etap wyprawy. Kolejnym poziomem, do którego chcą dotrzeć, jest miejsce pod Everestem, gdzie spędzą prawie miesiąc, aby się odpowiednio zaaklimatyzować. Według planów od 12 maja zaczną okres ataku szczytowego.

Podczas jednej z wypraw trekkingowych pan Bartłomiej wraz z kilkoma uczestnikami wyprawy zatruł się. Doszło do tego mimo, iż starał się uniknąć złych doświadczeń z przeszłości. Zatrucia w czasie trekkingu na Everest to rzecz powszechna, najczęściej zdarzają się one w związku ze stołowaniem się w lodge'ach, w których standardy czystości odbiegają od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. - mówi Bartłomiej Wróblewski.

Jedynym Polakiem, który wspina się obok Pana Bartłomieja, jest Piotr Cieszewski z Klubu Wysokogórskiego w Warszawie. Co ciekawe, tuż przed wyjazdem, w Wielką Środę 27 marca pan Piotr wziął ślub i dwa dni później wyruszył wraz z żoną w podróż poślubną na wyprawę na Everest, a 10 kwietnia w bazie pod Lobuche (4920m) odbyło się przyjęcie ślubne Piotra i Eweliny.

Więcej informacji na temat tej wyprawy, a także relacje z jej przebiegu znajdą państwo na stronie internetowej.