Literat laureat

- Źle się pisze powieść. Nie wiem, jak inni poeci, ale ja nie umiem pisać powieści - mówił w rozmowie z Anną Wyrwik na łamach Kultury Liberalnej. A mimo to za swoją powieść "Złodzieje żarówek" otrzymał nagrodę Grand Continent 2023. A rok później także Nagrodę Literacką m.st. Warszawy 2024. Tomasz Różycki, literat, który robi to samo, co wszyscy inni - czyli wraca do lata dzieciństwa - a jednocześnie robi to jak nikt inny, już we wtorek będzie gościem Biblioteki Wojewódzkiej.

. - grafika artykułu
Tomasz Różycki, fot. E. Becerra

Literat laureat - w ten sposób w dwóch słowach można opisać Tomasza Różyckiego, który, jak się zdaje, przez niemal trzy dekady aktywności literackiej zdobył większość nagród, jakie były w puli. A jeśli jakiejś akurat nie zdobył, jak "Nike", nadrabiał nominacjami (akurat trzema). Różycki może zatem pochwalić się m.in. (nie licząc tych już wymienionych), Nagrodą Kościelskich, nominacją do "Nike" i Nagrody Literackiej "Gdynia" czy Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. I to o wszystkich tych docenianych przez jurorów dziełach będzie miał okazję porozmawiać z gościem Biblioteki Wojewódzkiej krytyk i literaturoznawca Piotr Śliwiński. Z pewnością jednak na świeczniku będzie najnowsze dokonanie literackie twórcy, czyli książka "Złodzieje żarówek".

"Złodzieje żarówek", proza wydana przez Czarne, to wzorcowy przykład mitologizacji dzieciństwa. Dosłownie. Bohater-narrator, młodziutki Tadeusz, z polecenia ojca wyrusza ze swojego mieszkania z puszką kawy w rękach, kierując się do sąsiada, Stefana. Ten ma ją zmielić. Brzmi banalnie, nic ciekawego? No pewnie. Jednak wyprawa do złotej rączki zyskuje rozmach wyprawy po Złote Runo, a Tadeusz, przemierzając labirynty korytarzy w bloku z wielkiej płyty, z zasłyszanych historii, miejscowych legend i własnych doświadczeń konstruuje mitologię PRL-u. Na zasadzie "część za całość" blok okazuje się Polską, w której dojrzewał, którą słyszał, widział i opowiadał sobie na nowo. A z każdym kolejnym opowiedzeniem duchologiczna z naszej perspektywy historia dostawała rumieńców, ale i siniaków. Ze względu na surrealistyczny, magiczny klimat "Złodzieje żarówek" przywołują liczne skojarzenia, w tym oczywiście Brunona Schulza i jego "Sklepy cynamonowe". Po co jednak przywoływać kogoś innego, skoro mamy już jedynego w swoim rodzaju Różyckiego?

Tomasz Różycki to wybitny polski poeta (i jak się okazuję - również prozaik), który urodził się w 1970 roku w Opolu. I to właśnie z tym miastem związany jest życiowo oraz literacko. Od roku 1997 regularnie wydaje poezje - na koncie ma m.in pozycje takie jak "Vaterland", "Anima" czy "Chata Umaita". O twórcy zrobiło się głośno poza poetycką bańką w roku 2007, kiedy za swój poemat "Dwanaście stacji" otrzymał Nagrodę Kościelskich, a rok później nawet nominację do Nagrody Literackiej "Nike" 2005. Kolejną nominację otrzymał już dwa lata później za książkę poetycką "Kolonie". A w 2011 jeszcze jedną, za "Księgę obrotów". Różyckiemu wręczono też niezliczone inne nagrody, w tym tak nieoczywiste jak Nagroda Miast Partnerskich Torunia i Getyngi im. Samuela Bogumiła Lindego.

Jacek Adamiec

  • spotkanie z Tomaszem Różyckim
  • prowadzenie: prof. Piotr Śliwiński
  • 8.04, g. 18
  • Biblioteka Wojewódzka
  • darmowe wejściówki do odebrania w bibliotece

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2025